Zaznacz stronę

Jestem zdania, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Bardzo dużo problemów logopedycznych dałoby się uniknąć w swobodnej zabawie z maluchem. Chciałabym uświadamiać rodziców, że ich czas z dzieckiem jest nie do przecenienia. Naprawdę możemy wiele, także dla rozwoju mowy.

Opiszę kilka zabaw, w które bawię się z rocznymi bliźniętami. Nie tylko wzmacniają one więź z maluchem i pozwalają efektywnie wykorzystywać wspólny czas, ale także wspierają rozwój mowy.

Zabawa „a kuku”– małe dzieci uwelbiają się chować. Do tej zabawy możemy wykorzystać kolorowe apaszki. Zakrywamy twarz dziecka, czekamy chwilę i odkrywamy mówiąc „a kuku”. Dziecko na pewno, w którymś momencie samo zdejmie sobie chustkę. Potem zacznie próbować mówić „a kuku”. Do tej zabawy można też wykorzystać namioty, tunele, duże pudła itd. Można też bawić się w ten sposób na placu zabaw.

Zabawa figurkami zwierząt – bawimy się zwierzątkami, naśladujemy ich odgłosy, poruszamy nimi, pokazujemy jak jedzą z małych miseczek („am, am, krowa je”), jak śpią (kładziemy je na dywanie, naśladując chrapanie). Im więcej wyrażeń dźwiękonaśladowczych i gestów, tym lepiej. Dzieci bardzo szybko zaczną naśladować nasze ruchy, wydawane przez nas dżwięki. Czasem rodzice mają opory przed tego typu zabawami, czują się skrępowani mucząc, kląskając, głaszcząc się po brzuchu, ale zachęcam do tego, aby się przełamać. Nagrodą jest uśmiech dziecka, naśladowanie naszych gestów i wypowiadanie słów.

 

Śpiewanie piosenek, recytowanie wierszyków – warto śpiewać dziecku, a potem z dzieckiem. Warto „bawić się” wykorzystując proste rymowanki, zabawy paluszkowe. Dobrą zabawą dla roczniaka są piosenki z pokazywaniem. Dziecko naśladuje określone ruchy po rodzicu. Dzieci lubią piosenki o częściach ciała, o zwierzętach. Dobrze sprawdzą się piosenki i wierszyki z powtarząjacymi się formułami. Gdy dziecko już je lepiej zna, możemy zastosować pauzę i czekać, aż maluch dokończy piosenkę czy wierszyk (słowem, gestem). Np. znana piosenka „Stary farmer, krowę miał – i ja, i ja…” czekamy aż dziecko dokończy. Oczywiście nie naciskamy, jeśli maluch jeszcze nie jest gotowy, kontunuujemy piosenkę sami.

Różne zabawy sensoryczne – roczniakowi możemy już zaproponować zabawy sensoryczne, najlepiej jadalnymi produktami (kolorowy makaron, jadalne ciastoliny diy). Niektóre dzieci będą gotowe na zabawę grochem, fasolą, ciecierzycą. Oczywiście zabawy te powinny odbywać się pod kontrolą rodzica. Ćwicząc małe paluszki, ćwiczymy mowę. Jako inspirację polecam zajrzeć na bloga Aleksandry Charecińskiej, prawdziwej sensomamy. 

Czytanie książek dla dzieci – może na tym etapie to bardziej oglądanie niż czytanie, ale jest to równie ważne. Dla roczniaków wybierajmy książki, w których jest dużo wyrażeń dźwiękonaśladowczych, czytajmy przesadnie intonując, wygłupiajmy się.

Zabawa w chowanie przedmiotów – możemy przykrywać przedmioty chusteczką, kubkami, pudełkami. Zadaniem dziecka jest znalezienie ukytego przedmiotu. Za każdym razem powtarzamy z ruchem rąk „nie ma” i z przesadną artykulacją „jeeeest”. Maluchy, które polubią tę zabawę bardzo szybko zaczną powtarzać te zwroty, w myśl zasady, że mózg najszybciej uczy się tego, co przyjemne.

Zabawy piłakmi – potrzebujemy kosz piłek o różnej wielkości, różnym kolorze i fakturze. Początkowo możemy po prostu wyrzucać piłki z kosza i wrzucać je z powrotem. Za każdym razem powtarzamy „bam”. Potem możemy rzucać piłki do siebie, turlać po podłodze wypowiadając sylaby (pa, po, pu, pe, py, ba, bo, bu, be by).

Wasz roczniak po kilku dniach/tygodniach będzie wypowiadał dużo więcej wyrażeń dźwiękonaśladowczych, będzie mówił między innymi „nie ma”, „jest” i „bam”. Spróbujcie! I dajcie znać, jak wam idzie! 🙂