Zaznacz stronę
  1. Jak przyszła mama bliźniąt może przygotować się na podwójne macierzyństwo?

Pierwsze co przychodzi mi na myśl to: porządnie się wyspać i  obniżyć swoje oczekiwania wobec siebie i partnera, chociaż zdaję sobie sprawę, że to po prostu niemożliwe :). Przede wszystkim należy zacząć od rozmowy z partnerem dotyczącej podziału obowiązków – kto za co dokładnie odpowiada. Ustalenia najlepiej spisać na kartce i powiesić w widocznym miejscu. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na to, aby zostawić sobie pewną elastyczność w tym podziale. Kolejna sprawa to pozamykanie niedokończonych spraw – tak, aby po pojawieniu się dzieci móc skupić się tylko i wyłącznie na ważnych sprawach. W ramach przygotowań można poszukać sklepu, w którym możemy zrobić zakupy on- line z opcją dostawy do domu, stron z przeróżnymi promocjami na artykuły dziecięce. To, co jest najcenniejsze dla rodziców – w szczególności bliźniaków – to czas. Niestety tego czasu przy dwójce małych dzieci nie mamy za wiele, ponadto nie wiemy, jak przebiegnie poród, zatem czy mama po wyjściu ze szpitala sama nie będzie potrzebować opieki. I tu pojawia się kolejna kwestia – pomoc osób trzecich. Mogą być to dziadkowie lub inna rodzina, bliscy przyjaciele lub opiekunka. Grupa wsparcia jest bardzo, bardzo ważna, o ile nie najważniejsza. Jeżeli odhaczymy wykonanie zadania przy tych celach, rodzice mogą skupić się na wertowaniu podręczników dotyczących wychowania bliźniąt.

  1. Czytałam, że mamy bliźniąt częściej cierpią na depresję poporodową. Czy to prawda? Z czego to wynika?

Bardzo dobre pytanie! Ukazuje się coraz więcej informacji o problemie depresji poporodowej. Chciałabym tu podkreślić, że depresja poporodowa może pojawić się w ciągu pierwszego roku od narodzin dziecka/dzieci zarówno u matki jak i u ojca. Ciąża mnoga- szczególnie jeżeli jest ona zaskoczeniem dla rodziców, jest niezwykle obiciążająca dla obojga partnerów. Przyczyny depresji poporodowej są głównie środowiskowe lub psychologiczne. Czynniki mające wpływ na wystąpienie depresji poporodowej to między innymi młody wiek matki, kryzys małżeński, „nieprzerobione” problemy z matką, zmęczenie oraz stresujące wydarzenia. W 2010 roku Joanna Preis, Łucja Bieleninik oraz Mariola Bidzian przeprowadziły badania dotyczące jakości związku małżeńskiego matek z ciążą wielopłodową i jednopłodową. Sądzę, że wnioski płynące z ich pracy nie są zaskakujące- matki z ciążą wielopłodową mają po prostu trudniej.  Nie tylko ze względu na opiekę nad dwoma noworodkami. Ciąża mnoga częściej wiąże się z przedwczesnym porodem, niską masa urodzeniową, problemami zdrowotnymi. To wszystko jest  bardzo stresujące, do tego trzeba ten stres pomnożyć razy dwa.  Zatem możemy stwierdzić, że ciąża mnoga może wiązać się z większym ryzykiem wystąpienia depresji poporodowej u obojga rodziców. Zostaje jeszcze kwestia związana z karmieniem piersią. Badania przeprowadzone w 2018 roku przez  Karolinę Kossakowską jednoznacznie wskazują, że problemy z karmieniem piersią nierozerwalnie łączą się z pogorszeniem nastroju matki.

  1. Jak radzić sobie z podwójnym płaczem, dużym zmęczeniem itd.?

Jednym ze sposobów może być danie sobie prawa, aby tak się czuć. Paradoksalnie takie poużalanie się nad swoim losem i co najważniejsze znalezienie akceptacji tych emocji w grupie wsparcia może mieć zbawienny wpływ. Czy sprawi to, że dzieci będą mniej płakać? Nie. Czy sprawi, że mamy będą bardziej wyspane? Nie. Jednak da im coś o wiele cenniejszego – brak poczucia winy, brak poczucia, że zawsze muszę sobie ze wszystkim dać radę, że nie mam prawa być zmęczona i obolała i czasem mieć dość płaczu dzieci. Rodzice mają prawo czuć się źle, mają też prawo czuć się dobrze. Generalnie, aby poradzić sobie ze zmęczeniem i płaczem trzeba po prostu – chociaż zdaję sobie sprawę, że bywa to trudne – poprosić o pomoc, czy to rodzinę czy specjalistów – to nie jest ważne. Nie da się być cały czas na najwyższych obrotach. Niech babcia bądź opiekunka weźmie dzieci na spacer, niech mama i tata mają tak zwane „wychodne”, niech zadbają o swoje potrzeby związane z byciem kobietą,  mężczyzną, koleżanką, kolegą, córką, synem, pracownikiem… Taka odskocznia pozwala zresetować mózg i trudne emocje. Często rodzice sądzą, że sytuacja w której aktualnie tkwią będzie trwać wiecznie. Nie będzie – płacz się kiedyś skończy, nieprzespane noce też (i tu warto wspomóc się pomocą specjalisty – ja oczywiście polecam DobraNockę :)), takie nabranie dystansu może pomóc w obniżeniu stresu.

  1. Co robić, aby pomóc bliźniętom zbudować zdrową więź?

Po prostu im w tym nie przeszkadzać. Najczęściej popełniane błędy rodziców – nie tylko bliźniaków, to porównywanie do siebie swoich dzieci, faworyzowanie, wtłaczanie w rolę starszego/ młodszego rodzeństwa. Jeżeli rodzice zachowają zdrowy rozsądek wszystko powinno być ok. Bliźniaki często dzielą się na dziecko stanowcze lub dziecko uległe. Rodzice często chcąc pomóc temu drugiemu – uległemu typowi, wtłaczają w rolę agresora brata/siostrę.  To najkrótsza droga do odczuwania frustracji zarówno u dzieci, jak i u opiekunów.

  1. W jaki sposób wzmacniać indywidualność u bliźniąt?

Zaakceptować je takimi jakimi są. To, co najmocniej wpływa na ograniczanie indywidualności to narzucanie własnych standardów. Rodzice mają tendencję do mówienia: a po co ci to? Na co? Popraw! Zostaw! Narysuj jeszcze raz… Gdzie tu miejsce na docenienie inwencji twórczej dziecka? Zalecam również rozmowę, pytania pełne ciekawości, aby móc lepiej poznać własne dzieci i to, czego im trzeba, aby poczuć się dobrze. Bliźnięta od narodzin, mówiąc potocznie, mają pod górkę. Według Rostowskiej jest to spowodowane podzieleniem uwagi i atencji rodziców między dwójkę dzieci. Pamiętajmy, że przez kilka pierwszych lat rodzice mają w domu dwójkę małych dzieci, które są egocentryczne, mają identyczne problemy i potrzeby rozwojowe, są labilne emocjonalnie, z jednej strony bardzo podobne, z drugiej różne. W związku z tym może dojść do ograniczonego spędzania czasu i ograniczonej stymulacji z jednym z dzieci. Z przyziemnych rzeczy – bliźniaków nie trzeba ubierać identycznie 😉

  1. Czasem zaleca się, aby rozdzielać bliźnięta w przedszkolu, w szkole. Skąd takie zalecenia? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Jest to umotywowane sposobem komunikacji między dziećmi. Bliźnięta ze względu na ciągłe przebywanie ze sobą, mogą w późniejszym czasie porozumiewać się znanym tylko sobie językiem. Jest to problem, którego długafalowe konsekwencje to zaburzenia w sferze rozwoju mowy (opóźnienie rozwoju mowy), zbyt późne rozdzielenie może również odcisnąć piętno na rozwoju emocjonalnym. W Holandii rozdziela się bliźnięta, które nie mówią po holendersku, aby zmotywować je do nauki języka obcego.

Na moje pytania odpowiedziała Marta Szpojda – Marta Szpojda, psycholog, Dobranocka, www.martaszpojda.pl